GIMNAZJUM
im. ks. Jana Twardowskiego

ul. Kaliska 19; 62-710 Władysławów  tel. (063) 278 80 59


 

MIĘDZYNARODOWY

TURNIEJ TOWARZYSKI W PIŁCE RĘCZNEJ

               

           

28 Dzień Października 2009 roku to dzień, którego żaden z nas nie zapomni.

 Władysławów, godzina 16:00 odjazd sprzed szkoły.

Bus i dwa samochody osobowe podążają w znanym wszystkim kierunku- Kalisz.
19-osobowa grupa opiekunów i uczniów Gimnazjum im. Ks. Jana Twardowskiego na Międzynarodowym Turnieju Towarzyskim w Piłce Ręcznej.
Przed halą wielu uczniów kupiło szaliki, czapki i trąbki.
Zabawne również było malowanie twarzy BIAŁO-CZERWONYMI farbami.

15 uczniów z klas 3a, 3c, 3d, 3e i 2a było przygotowanych w 100% na mecze turnieju.

     Godzina 17:50-Arena Kalisz; jeszcze nie wszystkie miejsca zajęte. Rozgrzewka Rosjan i Słowaków. My, kibice rozkładamy flagi, szaliki, transparenty na głośnym i pamiętnym sektorze ,,B”.         

Punkt 18:00 mecz Rosja-Słowacja. Mimo nieustającego dopingu z naszej strony Słowacja uległa Rosji 33:36. Hala powoli kwitnie. Coraz więcej Bieli i Czerwieni na trybunach. Minuty przed końcem meczu polscy szczypiorniści wbiegają na halę. Entuzjastyczne powitanie ze strony tysięcy kibiców. Hala rozkwitła!

20:00-Polacy rozpoczynają mecz!
 Czesi, nasi rywale nie ustępowali nam prawie w niczym. Dobrze zbudowani, dynamiczni i szybcy piłkarze prezentowali na prawdę światowy poziom.
Ale… to my mieliśmy Bieleckiego! Karol zaraz po wejściu zaprezentował swoją siłę rzutu zdobywając punkt rzutem z 9m. Bramkarz bez szans! Walka była bardzo wyrównana. Mimo wielkich chęci to Czesi okazali się lepsi w pierwszej połowie.

Nie wiadomo nikomu, co trener Wenta powiedział chłopakom w szatni, ale zadziałało!

 Druga część gry. Wyrównana walka. Nasze błędy bezlitośnie wykorzystywali Czesi.
Ale… to my mieliśmy Szmala! Polski bramkarz bronił piekielnie mocne rzuty. Bombardowania nie było końca. Punkt za punkt. Minuty przed końcem meczu.
Ostatnia przerwa dla Polskiej Reprezentacji, ostatnie słowa trenera, ostatni okrzyk. Wbiegamy na halę. Wojny ciąg dalszy! Dwie końcowe minuty-minutami Szmala!
Jego interwencje przyczyniły się do zwycięstwa Biało-Czerwonych.
28:27-wynik mówi sam za siebie! Zawodnikiem meczu-Karol Bielecki.

Zaraz po meczu tysiące kibiców wbiegło na halę po zdjęcia, autografy ulubieńców. My nie byliśmy gorsi. Autografy pojawiały się nawet na koszulkach chłopaków.
Zdjęć również nie brakuje.
Żal serce ścisnął… Czas wracać! Około 23:00 w komplecie wróciliśmy cali i zdrowi do domów.  A następnego dnia już do szkoły!

                                                                                                                                    Autor: Michał Gąbka

                                                                                                                                                     Krzysztof Michalak

 

 
 
 


Liczniki

 
 
 
Administrator strony: mgr Maria Sławomira Zając